Skocz do zawartości

Polecane posty

Witam,

mam pytanie, kiedy i w jakich warunkach decydujecie się na donęcanie? Pytanie prozaiczne choć niekoniecznie.

Łowię odległościówką w płytkim łowisku (2,5-3m) i zazwyczaj moja technika nęcenia opiera się o podanie 1/3 towaru z niewielką ilością robactwa w łowisko a potem cyklicznie donęcam z większą ilością robactwa.

Jutro postaram się spróbować nieco inaczej tzn. 3/4 idzie do wody z niewielką ilośćią białego i joka a reszta z większą ilością robactwa.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trudno coś doradzić, ponieważ podałeś dość ogólne informacje. Opisywane przez Ciebie łowisko, to woda płynąca czy jezioro? Jaki jest rybostan, na jakie ryby się nastawiasz? 1/3 towaru, to ile objętościowo? Jeśli podajesz większą ilość robactwa (białe i jokers) to przypuszczam, że zakładasz łowienie większych ryb, np. leszczy. Moim zdaniem, częstotliwość donęcania i ilość podanej zanęty na początku determinuje właśnie ilość i wielkość ryb w łowisku. Ja łowię odległościówką przede wszystkim na jeziorach, głównie leszcze i donęcanie zaczynam tylko wtedy, kiedy zauważam wyraźne osłabienie brań, wcześniej donęcanie uważam za niepotrzebne. Zauważyłem też, że np. płocie na różnych łowiskach, szczególnie płytszych są bardziej "wrażliwe" na donęcanie i czasami intensyne donęcanie może ja płoszyć na jakiś czas i wtedy donęcanie ograniczam do niezbędnego minimum (jedna kula co 40 min - 1 godz) żeby "coś" pracowało w wodzie. Ja osobiście podaję 2/3 zanęty z gliną na początek (średnio 15-20 kul) na donęcanie zostawiam około 10 kul z robactwem haczykowym.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź :)

Klasycznie woda stojąca głębokość 2.5-3m z bardzo równym dnem. Rybostan jest bardzo bogaty i w wodzie pływają piękne egzemplarze płoci, leszcza (z dużą przewagą leszcza), występują pozostałe gatunki ryb spokojnego żeru ale w mniejszej ilości.

Na tą chwilę uczę się wyczynu, kombinuje ale nie zawsze wiem co i jak. 

Zazwyczaj przygotowuje 2 opakowania ziemi/gliny competition z GN i 1kg do 1,5kg zanęty (zazwyczaj staram się złowić z biegu ładnego leszcza i stosuje ukierunkowane zanęty w tym kierunku najczęściej to Moudial Powermix lub Lorpio Magnetic) robactwo w ciepłych porach roku to zazwyczaj biały robak (uśmiercony) i/lub pinka 250ml. Często dodaje kukurydzę ale na taką ilość zanęty dodaje 1/3 max 1/2 puszki.

Problem rozpoczyna się jednak w od momentu gdy zanęta trafi do wody przy wstępnym nęceniu. Ponieważ ryby są bardzo ostrożne (lub nie potrafię łowić :P) i czasami trzeba czekać godzinę na pierwsze brania. Brania przyśpiesza dodanie jokersa lub ochotki ale szału to nie robi a czami się to kończy braniami jazgarzy i babek.

Problem polega na tym, że nie wiem gdzie leży problem. Czy żerowanie ryb w okresie letnim jest dużo słabsze niż w okresie wiosennym, czy podaję za dużo spożywki za dużo pytań i nie wiem czy przez przypadek płoszę ryby w łowisku zbyt częstym donęcaniem.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Wczytywanie...
×
×
  • Utwórz nowe...