Skocz do zawartości

MaciejChłopecki

Moderator
  • Zawartość

    32
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Aktywność reputacji

  1. Like
    MaciejChłopecki otrzymał reakcję od Piotrek Babiarz w Regulamin PLWS 2015   
    Postanowiłem poczekać póki opadną trochę emocje związane z tym tematem i napisać kilka słów od siebie.
    Startując na wielu zawodach, od zawodów rangi lokalnej po zawody rangi ogólnopolskiej, będąc obserwatorem zawodów międzynarodowych, mogę powiedzieć, że to właśnie zawody drużynowe nadają sens naszej dyscyplinie.
     
    Sukcesy indywidualne na pewno cieszą, ale jeszcze fajniej jest wygrać łowiąc w kilka osób, ustalając odpowiednią taktykę, rzucając to samo 'z jednego kotła'.
    W moim okręgu (mazowieckim)  po przyłączeniu Okręgu Płocko-Włocławskiego, na pierwszych zawodach okręgowych w 2014 roku startowało ponad 45 seniorów w każdym sektorze (3 sektory). Każdy sektor podzielony był na 2 podsektory, ale w moim odczuciu i tak jest to zbyt duża liczba osób (23-24 osoby). Mimo to od kilku lat mimo coraz większej liczby startujących, w czołówce utrzymują się niemalże te same nazwiska. Nie można więc mówić tu tylko o farcie w losowaniu.
    Uważam, że wędkarstwo jest takim sportem, gdzie szczęście ma duże znaczenie (nie tylko w losowaniu), ale cykl zawodów daje nam możliwość wyrównywania szans. Raz ktoś polosuje lepiej, raz gorzej. Takie życie. Trzeba walczyć zawsze.
    Na zawodach typu łowienie w boksach startowałem raz w życiu. Były to zawody na rzece. 50m brzegu, 3 zawodników, każdy siada gdzie chce na danym obszarze. Każdy łowi do swojej siatki, ale liczy się wynik całej drużyny.
    Przyznam, że dostaliśmy srogie lanie losując nie za ciekawie, bo w samym środku. Nie było wtedy mowy o żadnych podsektorach jak to wymyślił Kacper, które wg mnie mogłyby wtedy znacząco poprawić naszą lokatę.
    Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, a przede wszystkim INNE od tego co mamy w tej chwili na zawodach.
    W związku z tym, że bardzo wiele uwagi poświęcano tematyce losowania i wyrównywania szans wspomnę jeszcze o łowieniu karpi na zawodach, które to zawody stają się coraz bardziej popularne w Polsce. Tam też bardzo wiele zależy od losowania. Jednego dnia możesz być pierwszy, a drugiego ostatni. Mimo to można zobaczyć na listach startowych te same nazwiska. Dlaczego? Bo ta forma wędkarstwa jest czymś nowym, innym od tego co mamy na co dzień na normalnych zawodach (czytaj dłubaninka, szukanie ryb, szczególnie biorąc pod uwagę nasz okręg i zawody na ponad 200 osób).
    Pomysł Kacpra z boksami uważam za bardzo ciekawy i innowacyjny jak na polskie realia.Wg Jego założeń, w boksach byłoby max 8 drużyn 2 osobowych w jednym podsektrorze. Jedna drużyna raz wylosuje lepiej, raz gorzej, ale podsektory mają za zadanie wyrównać szanse dla wszystkich ekip. Warto jeszcze dodać, że regulamin dopuszcza możliwość stworzenia podsektorów od 4 drużyn w podsektorze! Istotny jest tu też czynnik współpracy (nawet siedząc między krzakami). Oczami wyobraźni jak również wspominając opisywane wyżej zawody uważam, że niosły niesamowitą frajdę właśnie ze względu na specyfikę ich rozgrywania.
    Wiele osób pisze o kosztach. Wędkarstwo wyczynowe jest drogim hobby, nikt tego nie zmieni, ale żeby coś ruszyło w kwestii rozgrywania zawodów na poziomie województw, trzeba też coś z siebie dać. Pieniądze z wpisowego trafiają w kosmos czy do kieszeni organizatorów, tylko dzięki nim organizowane są zawody eliminacyjne z ciepłym posiłkiem oraz fajnymi nagrodami. A co do kosztów zanęt, przynęt itd. - chyba każdy wydaje podobnie na towar bez względu na to czy jedzie na zawody o puchar XYZ czy na zawody z cyklu PLWS, prawda?
    Moim zdaniem cały temat PLWS rozbierany jest na części pierwsze. Wiele osób pisze o braku sprawiedliwości podczas losowania, o braku możliwości rozstawienia odpowiednio stanowisk, o kosztach zawodów. A teraz niech każdy w głębi serca odpowie sobie na pytania: czy wędkarstwo wyczynowe jest zawsze sprawiedliwe? Czy nie jest to zbyt sceptyczne podejście do nowego pomysłu Kacpra, który ma POMÓC a nie zaszkodzić? I czy nie jest to może szukanie problemów na siłę?
    Sam szukam odskoczni od tradycyjnych zawodów i traktowałbym je bardziej jako zawody towarzyskie, spotkanie z kolegami niż jako zawody, które mają decydować o być albo nie być. Widzę, że wielu z Was tak do tego podchodzi, a poza tym że ma to być alternatywa dla GPP (do tego dłuuuuga droga), mamy się przede wszystkim DOBRZE BAWIĆ!
    Jesienią 2014 na naszej sztandarowej wodzie czyli kanale żerańskim, ale już nie na Kobiałce, tylko bardziej dzikim odcinku, w miejscowości Aleksandrów odbyło się 5 towarzyskich zawodów, zupełnie ze sobą niepowiązanych. Bez względu na to kto był organizatorem, panowała miła, sympatyczna atmosfera. Nie było klasyfikacji drużynowej tylko indywidualna (a szkoda, aczkolwiek już taki pomysł powstawał na kolejne odwołane przez pogodę zawody). Były za to ryby, zdrowa, sportowa rywalizacja i chyba o to tu przede wszystkim chodzi, prawda?
    Wraz z kolegą Marcinem Kostera planujemy rozpocząć ligę na Mazowszu (MLS - Mazowiecka Liga Spławikowa), która będzie dla wszystkich czynnych zawodników, zorganizowana całkowicie w czynie społecznym. Pieniądze z wpisowego będą przeznaczone na catering oraz nagrody dla najlepszych drużyn. Ponadto będziemy starali się o pozyskanie dodatkowych sponsorów. Co najważniejsze - wszystkie tury planujemy zorganizować w odpowiednich terminach, na rybnych łowiskach, a przede wszystkim innych od tych, które znamy z zawodów okręgowych.
    Czekamy na decyzję Kacpra w sprawie ujednolicenia regulaminu dla wszystkich. Osobiście jestem za każdą z trzech opcji, które zostały zaproponowane przez Kacpra. Jestem też pewny, że uda się zrealizować te zawody na odpowiednim poziomie, satysfakcjonującym zarówno organizatorów jak i zawodników.
     
    Pozdrawiam
     
    Maciek
×
×
  • Utwórz nowe...